| |
| czary-mary 16.05.2007 20:05 |
 |

|
| Nawet fajnie takie czary-mary robic. Dzis probowalem przekonac babcie, ze lekarz nie gryzie. Po godzinie smecenia dala sie zawiezc na badanie. A mnie wczesniej udalo sie ustawic wizyte z dokladnoscia do 5 minut i zalatwic lekarza, ktory jej nie wystraszyl. Babcia uwierzyla, ze polska sluzba zdrowia jest zajebista. W poniedzialek da sie pokroic. Ja tez sie dam pokroci za pare godzin snu, bo taka akcja to niezle rodeo! |
+ komentarz
|
| ID 20.05.2007 00:05 |
 |

|
Docinajac z Kazikiem plyte na podloge, rozmawialismy o tozsamosci. Godzine wczesniej, na strychu, Kazik znalazl swoje zdjecia z dzieciectwa i pokazywal je swej mlodziezy. Ojciec, matka, dziadek i on - na roznych etapach swego zycia. - I tak siadlem z chlopakami i zaczalem sie zastanawiac: co laczy mnie, dzis czlowieka po zyciowych przejsciach, jakos ideowo uksztaltowanego z tym maluchem w krotkich spodniach, ktory glaszcze wilczura niewiele od niego mniejszego? - zaczal Kazik. - Gdzie to jest, co jest spoiwem, ze wiadomo ze ja dzis i ten gowniarz to ta sama osoba? Gdzie to siedzi?
Pytania, pytania, morze pytan bez odpowiedzi. Czy jest po co szukac? Lepiej popatrzec na tego kangura z australijskiej kartki. Lepiej zatrzymac oko na zdjeciu tego obcietego na fajerce i wyszczerzonego szesciolatka w koszulce z napisem "Muppet Show". I wyszczerzyc sie tak jak on, tak jak wtedy, gdy sasiad przyniosl aparat i mozna sie bylo w majestacie prawa powyglupiac.
Pamiec. Chyba to ona jest kluczem do tozsamosci. Ale glowy nie dam. Bezpieczniej bedzie sie znowu wyszczerzyc.
|
+ komentarz
|
| grozba nuklearnej zaglady 22.05.2007 21:05 |
 |

|
Pamietam jak przed egzaminem z teorii polityki chodzila po wszystkich grupach plotka. Idz do docenta Wrony i tak nawijaj, zeby dojsc do opowiesci o grozbie nuklearnej zaglady. Kilku uwierzylo i w istocie doswiadczylo zaglady. Ale ja nie o tym.
W niedziele postanowilem postawic sobie Windows98 na dysku USB. Nie bed oporow pozwolil sobie sformatowac jedyna wolna partycje. Potem komputer uruchomil sie i zobaczylem piekny napis: "Missing operating system". Konfuzja, konsternacja, koncertowo spierdolony wieczor. Nie tylko on, bo jeszcze kolejne dwa dni, ktore spedzilem na odzysku danych. Instalator Windows 98 pokasowal mi bowiem skrzetnie tablice patrycji w obu dyskach - zarowno w systemowym jak i w USB.
Dwa dni uzerki i znamy bilans.
- Nie odzyskalem maili. Ale to maly problem, ostatni backup byl robiony w lutym.
- Nie odzyskalem mp3. Szczesc boze mlodej parze, wszystkie byly w radiowym serwerze (to chore, ale zrobilem podwojny mirror)
- Odzyskaly sie uszkodzone zdjecia. Zostawie, moze kiedys dadza sie przeczytac.
Co sie udalo:
- odzyskac ostatni backup ksiegowosci z konca kwietnia
- odzyskac baze muzyczna z niedzieli. yeah!
- niezaprzepascic backupu moich prac z ostatnich 6 lat
- nauczyc, zeby na przyszlosc takie zabawy uprawiac bez dysku systemowego na starym rozklekotanym 2-gigowym dysku.
To ku pamieci bylo. Udalo mi sie takze poznac z ciekawa praca polskich programistow. Mini PE sie to nazywa, jest bootowalna plyta CD, na ktorej znajduje sie jadro Windowsa XP z doczepionym zestawem zawodowych programow do odzysku, patrycjonowania, odwirusowania, czyszczenia, wypalania i wsystkiego najlepszego. Koszt tego kompletu pewnie przekroczylby wartosc domku jednorodzinnego. A dostalem to wszystko od... Od kogo dostalem to dostalem ;D |
+ komentarz
|
|
|
| status |
 |

|  | żółte = online |
| Stereo |
 |

Phoenix - Too young. Odgrzewany kotlet ale jeszcze soczysty. |
| Zagadka |
 |

(nie-autobiograficzna)
- Jak nazwać nietypową biegunkę?
- Sraczka dziwaczka. |
| Status: |  | żółte=żywy :-) |
|
|