| |
| Wyrok 01.06.2k3 12:50 |
 |

|
Pan Mechanik spojrzal na mnie ze wspó?czuciem, po czym wyci?gn?? kalkulator. "80... plus 130... plus 40.. plus te uszczelki 80... plus zebatka... plus olej... spawanie tej pod?ogi... zaprawki... no, same materia?y 1200". Prze?kn??em ?lin?. Ju? jad?c do niego mia?em ?wiadomo??, ?e pracowa?em ostatni miesi?c tylko na te cz??ci i, ?e nie mam prawa zje?? niczego do 25 czerwca, no chyba, ?e Brian da mi jakie? resztki z wesela... "Teraz robocizna..." - zas?pi? si? Pan Mechanik. Stali?my tak d?u?sz? chwil? - ja oczekuj?c totalnego kataklizmu, on zastanawiaj?c si? jak? kwot? poda?, ?ebym nie wymaga? hospitalizacji. "Osiemset" - wydusi? w ko?cu, dodaj?c, ?e to maksymalny rabat dla sta?ych klientów. Pokiwa?em ze zrozumieniem g?ow?. Nowiutki Seagate Barracuda VII 80 GB 7200 RPM znikn?? za horyzontem. |
+ komentarz
|
| School's out ...completely. 02.06.2k3 13:16 |
 |

|
Blisko rok po obronie pracy magisterskiej odebra?em dzi? dyplom. Jestem sko?czonym dziennikarzem. Jakkolwiek sam dyplom nie zrobi? na mnie wra?enia, tak ucieszy?em si? ze zwrotu ?wiadectwa Dojrza?o?ci. J?zyk francuski... mierny. W ostatniej klasie przesta?o mi si? chcie? parla? i cho? zadeklarowa?em, ?e b?d? zdawa? j?zyk francuski na maturze, sor postawi?a mi mierny "ku pami?ci" - u?miechn??em si? i powiedzia?em, ?e nie ma sprawy (da?em czadu na ustnych). Zdawa?em te? biologi? - tu te? poprosi?em o mierny, bowiem trójka za moje skrajne leserstwo by?aby nie w porz?dku, wobec paru osób z klasy, które na t? trój? musia?y sporo duka?. Sor od biologii powiedzia?a, ?e nie widzia?a jeszcze takiego przypadku, ale docenia gest. Mierny z chemii - ba?em si? chemii, szczególnie od momentu, kiedy zacz??a nas uczy? dama, która plu?a na dwie ?awki do przodu. Mierny z matmy - bez ?alu, zawsze lawirowa?em na kraw?dzi ryzyka. Dostateczny z historii - tu zaskoczenie, bo by?em przygotowany na mierny. Sor od historii postawi?a 3 "na zach?t?", pó?niej prze?y?a szok, dowiedziawszy si?, ?e zda?em na politologi?, wcale nie najgorzej ("Jak to, przecie? tam jest historia". Tak to, g?upia babo). Muzyka bardo dobry - nale?y si?. WF - dostateczny, wyliczony na podstawie sumy ocen w ostatnim pó?roczu. Przysposobienie obronne - pi?tka, mimo tego, ?e nie dorzuca?em granatem nawet do po?owy odleg?o?ci. Dwie oceny celuj?ce: technika i elementy informatyki. Z tych ostatnich zaj?? co? mi we ?bie zosta?o: poci?g do szarych skrzynek i umiej?tno?? domowego wyrobu napisów na koszulkach.
School's out ...forever. |
+ komentarz
|
| Nieko?cz?ca si? opowie?? 08.06.2k3 23:31 |
 |

|
Zadzwoni? Pan mechanik. Po raz kolejny rozbieraj? silnik. Teraz tak dobrze spr??a, ?e robi wydmuszk? z ch?odnicy. G?owica do prze?wietlenia. Czyli do wygranej dot?d kwoty dok?adam +80 za uszczelk? +600 za g?owic?. Phacowa?, phacowa?, sznel, sznel! |
+ komentarz
|
| Na powietrzu 10.06.2k3 11:17 |
 |

|
| Nareszcie sie uzbroilem. Po podpisaniu kolejnego cyro z siecia elektrymu mam wreszcie aparat, ktory pozwolil sie zapiac do palma. Blogowanie nie bedzie juz takie samo. To mowilem ja, zza kolka srebrnej strzaly. |
+ komentarz
|
| Rado?? przedwczesna 10.06.2k3 21:55 |
 |

|
Stoi na stacji lokomotywa. Ci??ka ogromna i pot z niej sp?ywa. T?usta oliwa.
Chyba kto? ?le skr?ci? silnik Srebrnej Strzale. |
+ komentarz
|
| Przesiadka 12.06.2k3 23:49 |
 |

|
Bolesna by?a przesiadka z "prawie nówki" renówki do Srebrnej Strza?y. Po pierwsze dlatego, ?e do peda?ów znów troch? daleko, po drugie po warsztacie zawsze sporo syfu w kokpicie. Po trzecie brak podsufitki, ktora zdjalem celem regeneracji sprawia, ze kazde **dolniecie drzwiami slychac po dwakroc. No i glosniej jest niz bylo - to dlatego, ze silnik nabral nowych sil i zamontowany zastepczo wydech od poloneza to teraz za malo.
Reasumujac: jezeli tarcza sprzegla nie bedzie wymagala regeneracji, Srebrna Strzala wymaga jeszcze: a) przegladu i serwisu zawieszenia - obecnie jazda przypomina jazde wozka z mlekiem w butelkach ca 1 l b) regeneracji podsufitki - obecnie jestem na etapie zakupu stosownej dzianiny, ktora juz zostala przetestowana na ewentualnosc klejenia. Wynik testu pozytywny, material odkleil sie wraz z wartwa dachu. c) wykonania zaprawek lakierniczych tu i owdzie (mniej pilne) d) wyczyszczenia i lakierowania ostatniej felgi. e) zalatania siedziska fotela kierowcy f) wyprania tapicerki jako takiej
Krotko mowiac, wozek na medal. |
+ komentarz
|
| woda gut 15.06.2k3 00:16 |
 |

|
Zainaugurowa?em sezon p?ywacki.
Demonta? foteli, kanapy, wzmo?ona czujno?? by ?wie?o klejona podsufikta si? nie rozpad?a. Monta? podsufitki, instalacji, ponowny, monta? foteli i kanapy, pod??czenie sygnalizacji wstecznego (mechanicy, qjm), za?o?enie obudowy lewarka i pó?ki z radiem (radio nie dzia?a, nie wiadomo czemu). Ufff. Po tym wszystkim nale?a?o mi si? odrobin? wypoczynku.
Po godzinnym wytaczaniu si? z domu, wreszcie wymoczy?em swoje czu?ki we wodzie. Akwen Krasne gut. Woda gut. Frytki gut.
Spa? gut. |
+ komentarz
|
| boli 15.06.2k3 09:12 |
 |

|
| Wszystko mnie boli. Ramiona, braki, klata, szyja. Dobrze, ze nie wpad?em na pomys? przep?yni?cia jeziora. |
+ komentarz
|
| Ciemna strona mocy 18.06.2k3 00:19 |
 |

|
Jestem jednym z niewielu szcze?liwców, którzy pracuj? nie wychodz?c z domu. Telepraca ma wiele zalet. Po pierwsze i najwa?niejsze, mój chlebodawca nie wpad? jeszcze na pomys?, aby zainstalowa? nad moim stanowiskiem pracy kamery. Zatem nie mo?e mnie ?ledzi? by stwierdzi? jednoznacznie ile czasu haruj? dla niego danego dnia. Po drugie, nie widzi czy przypadkiem w godzinach urz?dowania nie robi? jakiej? lewizny (odpowied? twierdz?ca). Po trzecie, nie wie o której wsta?em (dzi? o 9:45, obudzi? mnie telefon z redakcji). Po czwarte, nie musze si? codziennie goli? i urz?dza? porannej rewii mody. Nie musz? te? nikomu nachalnie w?azi? w czyj?? dup? celem utrzymania sto?ka, na którym siedzi moja dupa. Po pi?te, nie s?ysz? czy moi koledzy z pracy mnie obgaduj? i co mówi? - w ko?cu jestem w biurze raz na kwarta?. Zprezesem widz? si? co najwy?ej w korytarzu. To jedyna chwila, kiedy on ma okazj? mnie zobaczy?: "O, zapu?ci?e? w?osy?" Zwykle te? sama moja obecno?? we firmie jest ju? takim wydarzeniem, ?e nie ma czasu by si? zastanowi? nad tym do czego mia? si? przyczepi? przy okazji kiedy b?d? na miejscu.
Mimo tych zalet, telepraca ma niestety swoj? ciemn? stron?. Oprócz prezesa, o moim istnieniu zapomina tak?e ksi?gowa. |
+ komentarz
|
Wesele Figara Brajana 24.06.2k3 09:23 |
 |

|
Pi?tek, godz. 20:00
Kolega K.: "W niedziel? macie wesele? Bo?e, ale bez sensu".
Sobota, godz. 20:00
Moja siostra: "To ju? po weselu? Jutro? Bo?e, ale bez sensu".
Niedziela
12:40
Moje Kochanie: "Przepraszam za spó?nienie, ale Monika robi?a mnie na bóstwo".
13:00, Ko?ció? p.w. ?w. Miko?aja
Xi?dz: "W imi? Ojca... "
13:25
Brajan: "Tak" Mi?ka: "Tak"
13:45
Wierni: "...Amen."
15:15, "Nowy Graf"
Jeden z go?ci weselnych po toa?cie: "Czy teraz mo?emy pot?uc kieliszki?"
15:30
Firstgasior wyra?a obaw?, ?e wódka b?dzie obs?ugiwana li tylko przez kelnerów. Obawy okazuj? si? bezpodstawne ku uciesze jego oraz jegomo?cia w niebieskiej koszuli.
16:00
Gorzko (1)
16:01
Gorzko (2)
16:10
Gorzko (7)
18:00
Wujo (ojciec chrzestny Pana M?odego) t?umaczy nam jak nale?y si? kocha?. Wida?, ?e hamuje si? przed udzieleniem opisowej lekcji kamasutry. "Ja to nie szanuj? takich co opowiadaj?, ?e ta mu da?a, inna mu da?a. To jest dla mnie cham, a nie m??czyzna. No, ale nie gniewajcie si?. Kochajcie si?"
19:00
Wujo rozpoczyna umizgi do jednej Redaktor z Radia Z ?agodnymi Przebojami.
20:00
Ca?a sala (nie) ?piewa z nami. ?ywo reaguje m?odzie? oraz m?odzie? w ?rednim wieku. Starsi otwieraj? g?by, zastanawiaj?c si? jak to mo?liwe, ?e nie znaj? tych zwrotek. Mama Panny M?odej chowa g?ow? mi?dzy d?onie i stara si? nie przyznawa?, ?e jest na tej samej imprezie. Wujo prezentuje solowe popisy wokalne, przerywane p?ukankami gard?a.
21:00
Wujo wdaje si? w ?arliw? polemik? z Jegomo?ciem W Niebieskiej Koszuli, którego r?ka przy polewaniu kolejnych garnuchów nie jest ju? taka pewna. Po krótkiej wymianie zda? Jegomo?? W Niebieskiej Koszuli jest bezradny. Z braku kontrargumentu si?ga po bro? ostateczn?. "Czi?a?a" - rzuca do Wuja. Wujo poddaje si?.
22:00
Go?cie powoli maj? do??. Mimo to odbywa si? ludowy rytua? polegaj?cy na rzucaniu wianka. Wynik rzucania jest sprzedany. Brajan nie rzuca krawatem. Ja i Ferstgasior odchodzimy zawiedzeni.
23:30
Tu? przed odjazdem dajemy Panu M?odemu (bo Panna M?oda pojecha?a chyba po wutk? - no bo po co mo?na jecha? o takiej porze) ostatni prezent. Jest to wystrza? z armaty z petardy. W jej posiadanie weszli?my drog? kradzie?y z przyarmatniego schowka. Brajan jest wniebowzi?ty, mniej zadowolony jest kelner, który pojawia si? po dwóch minutach (ten refleks!). "Kto? strzela??" - pyta zdumiony. "Jacy? chuligani" - odpowiadamy. Kelner sprawdza zawarto?? schowka na "naboje" i odchodzi zdegustowany. To doliczy si? do rachunku.
Ko?o pó?nocy
Buzi, r?sia, adju Fruziu. |
+ komentarz
|
| Przypowie?? o papciu, narzeczonej, satelitach i dr 26.06.2k3 15:20 |
 |

|
Wczoraj Matki Boski Pinien?ny. Odda?em wszystkie d?ugi, w??cznie z mechanikiem i sieci? chol... gsm. Nieoczekiwanie wieczorem zjawi? si? padre, którego nie by?o tydzie?, bo odpoczywa? ze swoj? dziewczyn? (hehehe) w górach. Nieoczekiwanie zacz?? rzuca? has?a, ?e trzeba budowa? cha?up?, dzieli? grunty, bra? kredyty, bo za rok vat 22% w budownictwie i chuja zbuduj?. T?umaczy?em mu to ostatnie pó? roku, jednak przypomina?o to walenie g?ow? w mur i grochem ty?. Na moje argumenty, maj?ce utwierdzi? go w przekonaniu, ?e mieszkanie w bloku suxx a na wsi gut, padre non-stop powtarza?, ?e na wsi to trzeba umie? ?y?, itd. itp. Postawi?em wi?c wszystko na jedn? kart? i korzystaj?c z okazji, wy?o?y?em temat dziewczynie (hehehe), nieukrywaj?c, ?e licz? na wsparcie. Lobbying chyba zadzia?a?. To nie koniec hitów - padre zadecydowa?, ?e wobec drako?skich podwy?ek i zmian w ofercie kablówki, trzeba kupi? zestaw sat. A w?a?ciwie trzy zestawy. Jeden do brejdaczki, jeden do dziewczyny (hehehe) i jeden.. no w?a?nie, ciekawe gdzie chce go za?o?y?. Na pewno nie u siebie, gdy? a) ma?o co tam mieszka b) ma w zbiorczej satelitarne kana?y bez abonamentu. Mo?e do mnie na wie?? Ech, nie ma co liczy?... Na koniec padre dopad?a brejdaczka, mówi?c, ?e ma prac? pisa? a nie ma gdzie drukowa?. Ociec usi?owa? si? wymiga?, ?e niby drukarki s? za drogie. Wy?o?y?em mu analogi? pomi?dzy cenami drukarek i tonerów a cenami maszynek do golenia mach3 i "nabojów" do tych?e. "Trzeba by?o tak od razu" - odpowiedzia? padre i rado?nie rzuci? na stó? kase na drukark?. Zonk. A drukarka... drukuje, co najwa?niejsze po folii te?. Teraz mog? wycina? superma?e szablony na koszulki. I teraz si? wy?yj?. I wracam, bo pierwsza wartwa farby dosycha... |
+ komentarz
|
|
|
| status |
 |

|  | żółte = online |
| Stereo |
 |

Phoenix - Too young. Odgrzewany kotlet ale jeszcze soczysty. |
| Zagadka |
 |

(nie-autobiograficzna)
- Jak nazwać nietypową biegunkę?
- Sraczka dziwaczka. |
| Status: |  | żółte=żywy :-) |
|
|