w x o x  9 0 . 6  p r o v i d e n c e    
 
 09  03.09.2002 11:04

Wreszcie jest wrzesie? - mój ulubiony czas w roku. Poranne mgie?ki, wcze?niej si? robi ciemno, nie jest tak cholernie gor?co, powietrze ?wie?sze, li?cie zasuwaj? z drzew prosto pod ko?a a popo?udniu luksusowe warunki do jazdy na rowerze. Tyle ?e go sprzeda?em wujkowi, który nie umie prowadzi? takiego pojazdu. Za to, jak zauwa?y?em, rower doskonale prowadzi wujaszka do domu.

+ komentarz


 pyskaty  08.09.2002 19:59

Robi? si? pyskaty! Przyjecha?em wczoraj pod blok, wjecha?em (jak?eby inaczej) w kopert? namalowan? i opisan? przez s?siada. Ledwo zamkn??em drzwi (pierdykn??em nimi znaczy), s?ysz? nad sob?:
- Na chwil??
Z okna na pierwszym pi?trze wychyli? si? syn s?siada od w/w koperty. Nie wytrzyma?em:
- A bo?...
- A bo to jest zaj?te miejsce.
- A przez kogo?
- Przez w?a?ciciela.
- W?a?ciciela tego gruntu? (ledwo stoj?)
- W?a?ciciela tego... miejsca (syn s?siada traci rezon)
- O, to bardzo ciekawe, ?e ja takiego miejsca jeszcze nie mam. A spó?dzielnia wie? Mo?e im powiedzie?, ?e ma Pan tu w?asne miejsce? (rozkr?cam si?)
- No... jak pan chce... prosz? dzwoni?...
Okienko si? zamkn??o. Sam Mistrz Schopenhauer by?by ze mnie dumny!

OK, do?? nudzenia. Spad? deszcz i si? ?ciemni?o - idealny czas na umycie Srebrnej Strza?y. W kopercie, naturalnie.


+ komentarz


 Brrrr  17.09.2002 14:42

Siedzia?em gapi?c si? w monitor do wpó?do szóstej nad ranem. Wreszcie zawin??em si? w ?piwór i po?o?y?em, w nadziei, ?e komputer obudzi mnie o 8:20, abym zd??y? na spotkanie z Prof. nadzw. dr hab.
Nie komputer mnie jednak obudzi? a zi?b. Nogi jak z lodu, reszta te? nie lepiej. Wsta?em wi?c, zadowolony, ?e ten koszmar si? ju? sko?czy?. Ale nie - zegarek pokaza? dopiero 6:40. Shit.

Prof. nadzw. dr hab. powiedzia?, ?e wi?kszych zastrze?e? do mojej pracy mgr nie ma. D?izus, wreszcie mi j? pu?ci. Chyba si? upij? ze szcz??cia. Mlekiem, naturalnie.

G?o?niki komputerowe za 70 z?otych brzmi? jak JPW za 520. Wystarczy si? nie wyspa?, a horyzonty wnet si? poszerzaj?. Baza stereofonii te?.

Chyba si? po?o?? w wannie. Piecyk gazowy nade mn? a kodeks drogowy we mnie, jak mawia? poeta. Dobranoc.


+ komentarz


 ?er du ju ?ont tu go? tudej  20.09.2002 23:37

Raz w tygodniu wype?niam tabelk?. Trzydzie?ci pól. Tytu?, wykonawca, miejsce w poprzednim tygodniu. Na nieszcz??cie, moja kopia internet (s)explorera popsu?a si? - nie zapami?tuje ostatnio wpisywanych tekstów, wi?c co za tym idzie nie uzupe?nia sobie towaru na podstawie pierwszych kilku literek. Dzi?, w akcie desperacji, zastosowa?em technik?, której nauczy? mnie jeden z wydawców wiadomo?ci w ex-stacji. Swego czasu przypatrywa?em si? w zdumieniu, jak m?? ów wyedytowa? ca?y serwis informacyjny nie u?ywaj?c klawiatury. Zaznacza? myszk? potrzebne fragmenty, kopiowa?, wstawia?, przerabia? szyk, dokleja? brakuj?ce litery. Drug? r?k? drapa? si? po g?owie i obs?ugiwa? kubek z herbat?.
Dzi? i ja skorzysta?em z dobrodziejstw tzw. menu kontekstowego i technologii "drag'n'drop". Dzia?a!

+ komentarz


 po?piech i odchodzenie  22.09.2002 19:54

Podczas lektury Gazety Zaborczej oko zjecha?o mi ni?ej i trafi?o na klepsydry. Rozumiem, ?e kto? móg? straci? kogo? bliskiego, sam przechodzi?em przez to siedem lat temu. Ale szlag mnie trafia, gdy po raz kolejny widz? sentencj? pobran? z ks. Twardowskiego lub Ksi??ki z Cytatami a Sentencjami na ka?d? okazj?. Tak, chodzi o to o spieszeniu si? do kochania innych ze wzgl?du na ich szybkie odchodzenie. Ilekro? widz? to zdanie zaczynam odp?ywa? my?lami w kierunku "gdyba?" i kombinuj? czy naprawd? zajmuj? si? w ?yciu tym co jest wa?ne. Po kilkunastu minutach takiego pseudointelektualnego wysi?ku konstatuj?, ?e a) w?a?nie wjecha?em na czerwonym na rondo albo b) spodnie trzeba zdj??, bo jest na nich herbata. Na domiar z?ego, musz? po takim "gdybaniu" zgodzi? si? z Prof. Kwiatkowskim Tadeuszem, i? 90% zachowa? cz?owieka jest nielogicznych ergo irracjonalnych. Popadam w depresj?, nic mi si? nie chce - bo po co ma mi si? chcie?, skoro i tak moje dni s? policzone a do tego to bez sensu co? robi?. Jedynie bronks mleko mo?e mnie uratowa?. I ratuje! A czasem tratuje.

+ komentarz


 pa?dziernik miesi?cem oszcz?dzania  27.09.2002 21:54

Zlitowa?em si?. Pomy?la?em, ?e te? nie chcia?bym mie? rozbitego boku w samochodzie. Zahamowa?em, chocia? to on wymusi?. Zorientowa? si?, zahamowa?. Do?lizga?em si?.
?egnaj zni?ko OC w przysz?ym roku. Witajcie poszukiwania zabytkowego kierunkowskazu.

+ komentarz


 bum znowu  29.09.2002 22:06

I znowu dzwon. Tym razem napocz?ty zosta? Papa Mobile. Mia?em si? nim przemie?ci? na wesele, wcze?niej odwo??c w?a?ciciela (wiedzia? o czwartkowym crash-te?cie i postanowi? odstresowa? pierworodnego, wydaj?c mu samochód). Nie dowioz?em. Pan w czerwonym oplu (znowu opel) okaza? si? nerwowy. Potem okaza?o si?, ?e jest niedzielny. Nie wiedzia? jak si? w??cza awaryjne w jego poje?dzie. Policjanci mu pokazali nie tylko to, ale i bloczek. Papo ?ywi nadziej?, ?e z ubezpieczenia wystarczy te? na wyklepanie Srebrej Strza?y. Ja wol? nie zapesza?.

+ komentarz


 element  29.09.2002 22:21

Wiadomo by?o, ?e do Art-Bisu schodzi si? element. Nie by?o tylko wiadomo jaki. W?a?ciciele lokalu postanowili wreszcie rozwia? domys?y. Je?eli wierzy? tablicy z now? nazw? klubu. To 5 Element.

+ komentarz


 respect  30.09.2002 22:18

Powoli dociera do mnie - za kilka tygodni do??cz? do rzeszy bezrobotnych. Szcz??liwie formalnie tylko, cho? nie powiem, ?eby umowa o dzie?o by?a szczytem marze?... Koledzy z roku ju? rozpocz?li cotygodniowe meetingi w Rejonowym Urz?dzie Pracy. Pisa?em, ?e umowa o dzie?o jest z?a???

+ komentarz

 
 status 

wxox906@gmail.com żółte = online

 archeo 


2007
[01][02][03][04][05][06]
[07][08][09][10][11][12]

2006
[01][02][03][04][05][06]
[07][08][09][10][11][12]

2005
[01][02][03][04][05][06]
[07][08][09][10][11][12]

2004
[01][02][03][04][05][06]
[07][08][09][10][11][12]

2003
[01][02][03][04][05][06]
[07][08][09][10][11][12]

2002
[01][02][03][04][05][06]
[07][08][09][10][11][12]

 Stereo 

Phoenix - Too young. Odgrzewany kotlet ale jeszcze soczysty.

 Juzles links 

www.radiomaryja.pl
brian.blog.pl
lista wildsteina


 Zagadka 

(nie-autobiograficzna)

- Jak nazwać nietypową biegunkę?
- Sraczka dziwaczka.

Status: wxox906@gmail.com żółte=żywy :-)